Dzisiaj zastanowiło mnie to jak trudno mi powiedzieć że jestem chory psychicznie. Ma to dla mnie bardzo pejoratywne znaczenie, przypomina mi jedną z osób która tak mówiła o innej osobie w mojej rodzinie. Zauważyłem, że łatwiej jest mi powiedzieć, że jestem chory na chorobę psychiczną, jeszcze łatwiej, że jestem chory na głowę a zupełnie łatwo, że przechodziłem kryzysy psychiczne. Tę ostatnią formę używałem w przeszłości gdy pozostałe formy mi nie przechodziły przez gardło. Chyba dlatego ta ostatnia forma jest dla mnie najłatwiejsza ponieważ „przechodziłem” oznacza, że jestem już zdrowy albo w remisji.
Nie wiem, jak będę o sobie mówił w przyszłości, chyba będzie to zależało od tego jak dobrze znam osobę, czy on/ona wie o mojej chorobie itp.
Dam Wam znać jak to będzie wyglądać dalej.
A Wy jak o sobie mówicie? Czy przychodzi Wam to z łatwością?


Dodaj komentarz