JEDEN W TRZECH – z Bogiem przez życie z chorobą psychiczną

Blog o wierze, cierpieniu psychicznym i codziennym cudzie zdrowienia

Nawroty choroby

Zastanawiam się czy macie jakieś objawy zwiastunowe nawrotu choroby. Ja już mam trochę hospitalizacji za sobą ale nie bardzo potrafię je rozpoznawać (szczególnie trudne dlatego że mam już trzy różne rozpoznania choroby – zaburzenie schizoafektywne, choroba afektywna dwubiegunowa, schizofrenia a ostatnio znowu zaburzenie schizoafektywne). Ostatnio dobrowolnie poszedłem do szpitala, może to jaskółka, że sam będę rozpoznawał nawrót swojej choroby. Czy macie jakiś sposób aby dobrowolnie zgłaszać się do szpitala – przed pełnym nawrotem choroby?

U mnie ostatnio nawroty są częstsze mimo tego, że wydaje mi się, że dbam o siebie (przyjmuję leki, nie mam zbyt dużego stresu, mam wsparcie bliskich, odrzuciłem wszelkie używki itd.). Niestety izoluję się – praktycznie wszyscy znajomi się ode mnie odwrócili. Co jest Twoją receptą na rzadkie nawroty lub ich brak – na zdrowienie?


Komentarze

2 odpowiedzi na “Nawroty choroby”

  1. Awatar Beata
    Beata

    Moja schizofrenia jest w tej chwili w remisji. Nie wiem kiedy może nastąpić nawrót. W razie czego rodzina ma mnie odwieżdz do szpitala. Miewam też problemy z depresją. Mogę wtedy leżeć tydzień w łóżku, nie myjąc się, paląc dużo papierosów, mając wszystkich dosyć. Jeżeli mi nie przechodzi najbliżsi pakują mnie w samochód i zawożą mnie do lekarza. Mam wprowadzane nowe leki i ustawiane dawki. To trochę trwa. Powoli dochodzę do siebie. Ograniczam kontakt ze światem zewnętrznym do minimum. Nie dzwonię i nie odbieram telefonów.
    Nie jestem też w stanie chodzić do psychologa. Nawet gdy ma to być teleporada. Leki , czas i wsparcie rodziny (nawet jeżeli ma to oznaczać utrudniony kontakt ze mną), to mi pomaga.

    1. Awatar bambiak
      bambiak

      Ja jak nie mam narzuconych obowiązków (np. wyjście na oddział dzienny, wyjście do pracy) to również zalegam w łóżku. Nie wiem z czego to wynika, po prostu nie wstaję np. do południa lub nawet później. Teraz i tak czuję się znacznie lepiej niż kilkanaście lat temu. Jak już wstanę, zajmę się czymś to funkcjonuję w miarę normalnie do wieczora. Także praca, oddział dzienny mi pomagają. Za trzy tygodnie kończę oddział dzienny i nie bardzo wiem jak te dni będą wyglądać. Chcę znaleźć sobie jakieś zajęcie, może wolontariat. No i chciałbym wyjść z izolacji od kontaktów z otoczeniem. I kończyć to co zaczynam a nie przerywać w połowie drogi.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.