Moi drodzy, dzisiaj o jednej ze spraw które znacznie pogarszają mi nastrój. Jest to tzw. kręcenie filmów czyli wybieganie myślami w przyszłość i prognozowanie czarnych scenariuszy. Często mi się zdarza, szczególnie gdy rozmawiam z drugą osobą, że widzę w czarnych barwach swoją przyszłość i wymyślam same negatywne, najczarniejsze historie które mogą mi się przytrafić. Nie bardzo umiem się skupić na chwili obecnej (tu i teraz). Takie myśli przychodzą i odchodzą. Jest to bardzo uciążliwe. Ciekaw jestem co Wam pomaga w takich sytuacjach? Czy da się tego uniknąć (chyba nie)?
PS. Mi po takich doświadczeniach pomaga modlitwa, szczególnie brewiarzem (głównie Nieszpory lub Kompleta chociaż odmawiam również Wezwanie i Jutrznię)


Dodaj komentarz