JEDEN W TRZECH – z Bogiem przez życie z chorobą psychiczną

Blog o wierze, cierpieniu psychicznym i codziennym cudzie zdrowienia

Praca a wstawanie a zdrowie psychiczne

Są dni kiedy mam nieodpartą chęć pracować lub po prostu działać. A są też takie, że spędzam je w łóżku. Kiedy chce mi się działać – powinienem zadbać o wypoczynek a kiedy leżę w łóżku, powinienem zmusić się do wstania. Niestety często jest tak że nie robię tego co powinienem na obu frontach.

Na pewno zauważyłem, że obowiązek wyjścia z domu mi bardzo pomaga, ostatnio sprawdziłem to przez 3 miesiące na zajęciach na oddziale dziennym. Nie opuściłem żadnego dnia bez usprawiedliwienia chociaż przychodziłem praktycznie na ostatnią chwilę. Po tak rozpoczętym dniu, nie wracałem już do łóżka. Teraz, znowu częściowo wróciłem do zalegania w łóżku – w mieszkaniu z rodzicami niewiele chce mi się działać a w moim mieszkaniu w samotności mam energię. Może tak na razie musi być.

Wcześniej pracowałem na różne sposoby na część etatu (np. jako taksówkarz, korepetytor, specjalista komputerowy, asystent zdrowienia, osoba dbająca o czystość powierzonego obszaru). Prace te dawały mi satysfakcję, sprawiały że lepiej się czułem (byłem potrzebny, miałem kontakt z ludźmi, byłem aktywny fizycznie) i powodowały, że wstawałem. Obecnie dorabiam sobie usługami komputerowymi w oparciu o umowy o dzieło. Dostosowuję moją pracę do mojej aktywności (pracuję kiedy jestem aktywny).

Zastanawiam się czy poradziłbym sobie z pracą która wymagałaby mojej aktywności przez 7 godzin dziennie, ale to chyba na razie dla mnie za dużo.

A jak to jest u Ciebie?


Komentarze

Jedna odpowiedź do „Praca a wstawanie a zdrowie psychiczne”

  1. Awatar Beata
    Beata

    Ja obecnie chodzę na wolontariat. Pomagam w Dziennym Domu Pomocy. Do DDP przychodzą seniorzy. Jest to dla mnie forma terapeutyczna, obowiązku,satysfakcji, poszerzania swojej wiedzy, zdobywania nowych umiejętności, poznawania nowych ludzi. Kiedy jestem wypoczęta poranne wstawanie nie stanowi dla mnie żadnego problemu. Gorzej jest pod koniec tygodnia. W opiece potrzebna jest też duża cierpliwość, empatia, ale sympati a,podziękowania, zaufanie którymi obdarzają uczestnicy projektu wszystko rekompensuje. Ja po prostu lubię osoby trochę starsze ode mnie. Oprócz pobytu na Oddziale Dziennym, wolontariatu, uczestnictwa w kursie w Medyku ,zapisałam się (z pomocą, za którą bardzo dziękuję)na kurs asystenta zdrowienia. Nie wiem, czy nie za dużo, czas pokaże. Jedyne, co mi przeszkadza, to jesienna pogoda i brak chęci do robienia przedświątecznych porządków. Trochę się tego nazbierało, nawet nie wiedziałam, że aż tyle. Pozdrawiam serdecznie. Beata.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.