Poniżej przedstawiam moje sposoby na radzenie sobie z depresją.
Przez wiele lat cierpiałem na depresję. Na początku była ona bardzo silna – całe dnie i noce spędzałem w łóżku. Wstawałem tylko na potrzeby fizjologiczne i posiłki. Nie widziałem sensu życia. Zacząłem się modlić – owoce modlitwy pojawiły się z czasem.
Po kilku latach zalegania w łóżku zacząłem poszukiwać zajęć które by mnie wyciągnęły z niego i które by mnie interesowały. Zacząłem od wolontariatu (w domu dziecka przez chwilę i dłużej w placówce opiekuńczo – leczniczej z osobami starszymi). Następnie zacząłem udzielać korepetycji z matematyki i j. angielskiego (moje ulubione przedmioty z dzieciństwa). Kolejnym krokiem było otworzenie firmy z korepetycjami i usługami informatycznymi (informatyka to kolejna moja pasja). Następnie zrobiłem kurs asystenta ds. zdrowienia (chciałem pomagać innym osobom z chorobami psychicznymi – wedle zasady – gdy pomagam komuś to sobie pomagam). Odbyłem staż i dostałem pracę w tym zawodzie. Niestety choroba ją przerwała.
Od jakiegoś czasu zauważyłem, że służy mi praca fizyczna – zabrałem się za usługi sprzątania i jako magazynier. Takie obowiązki powodowały i powodują, że muszę wstać aby dotrzeć do pracy na umówiony czas, sprawiają, że lepiej mi się śpi, mam dużo lepszą glikemię i energię.
Przez ostatnich kilkanaście lat miałem psa – obowiązek wyprowadzania go na spacery również pomógł mi wyjść z depresji – czy chciałem czy nie – musiałem wstawać z łóżka.
Przeniosłem się do mojego miasta rodzinnego – zamieszkałem z rodzicami którym pomagałem w obowiązkach domowych. Kupiłem mieszkanie do którego się przeniosłem.
Teraz oprócz pracy jako magazynier chodzę jako wolontariusz do DPS i pomagam bezdomnym.
Obecnie mam energię do działania, może nawet trochę jej za dużo – mam nadzieję, że to nie hipomania która może skończyć się manią i hospitalizacją.
A wy, jak radzicie sobie z depresją?

Dodaj komentarz