Od dłuższego już czasu zmagam się z tymi pytaniami. Szczególnie trudne jest dla mnie mówienie drugiej osobie że kłamie (i że przez to grzeszy). Moje życie wyczuliło mnie na kłamstwo i jest dla mnie bardzo ważne aby nie kłamać i może zwracać uwagę tym którzy kłamią (a jak mówi psalmista: Ps 116, 11 „Powiedziałem w swym przygnębieniu: «Każdy człowiek kłamie!»”). Czy zwracać uwagę gdy ktoś przeklina? Czy robić to w większym gronie czy w cztery oczy? Mi przez wiele lat praktycznie nikt nie zwracał na nic uwagi i nie skończyło się to dobrze (popadłem w liczne grzechy/ złe zachowania). Może gdyby zwracano mi częściej uwagę wcześniej zmieniłbym swoje zachowanie? Chociaż jak sobie przypominam sytuacje gdy w starych czasach ktoś mi próbował zwrócić uwagę to zareagowałem agresją.
Sam sobie odpowiem na drugie pytanie – zwrócenie uwagi gdy ktoś grzeszy to dobry uczynek miłosierdzia względem duszy (grzeszących upominać) więc odpowiedź jest jasna. Chociaż niezbyt jasne jest w jaki sposób to zrobić (ale jak pisze Tomasz a Kempis w „O naśladowaniu Chrystusa” bardziej ważna jest intencja niż samo wykonanie – „Więcej bowiem waży u
Boga to, w jakiej intencji kto działa, niż co robi”).
A jakie jest Wasze zdanie?

Dodaj komentarz