Wydaje mi się, że kilka dni temu miałem przez chwilę – kilka/ kilknaście minut nawrót choroby (około 2 tygodnie po zmianie przyjmowania leków). Dzisiaj też gorzej spałem. Wróciłem do starego dawkowania.
Na chwilę obecną wszystko jest OK.
Mam jeszcze opcję dodatkowego zwiększenia dawki leku (ustalone z moim poprzednim lekarzem który się niedawno zmienił).
To wszystko po kilku bardziej intensywnych dniach (m.in. wzięcia odpowiedzialności za przygotowanie Szlachetnej paczki dla potrzebującej rodziny). Trochę za dużo rzeczy wziąłem na głowę.
Gdyby nie wiara/modlitwa to byłoby ciężko. Zły duch nie próżnuje. Wiara w Boga daje mi nadzieję, że wszystko będzie dobrze (chociaż niekoniecznie łatwo i przyjemnie)
A wy jak sobie radzicie z nawrotami choroby? Czy od razu biegniecie do lekarza?

Dodaj komentarz