JEDEN W TRZECH – z Bogiem przez życie z chorobą psychiczną

Blog o wierze, cierpieniu psychicznym i codziennym cudzie zdrowienia

Powrót do starego hobby

Przybierałem się do tego od kilku lat – od czasu do czasu myślałem jak to by było w siodle po prawie dwudziestu latach nieuprawiania jeździectwa. A kiedyś było to dla mnie ważne – około 10 lat jeżdżenia nawet po kilka razy tygodniu.

Nie przekonasz się jak nie spróbujesz! I podobno nie zapomina się tej umiejętności tak jak jazdy na rowerze.

No i w końcu zdecydowałem się. Przejrzałem internet w poszukiwaniu stajni które są w miarę niedaleko. Zadzwoniłem w kilka miejsc i okazało się, że są konie całkiem blisko mojego miejsca zamieszkania – z możliwościami wyjazdu w teren (nie nastawiałem się na ujeżdżenie czy skoki na ujeżdżalni czyli jakiś mini sport tylko myślałem aby to było relaksujące dla mnie i dla konia – czyli wyjazd w teren).

Pierwszy wyjazd był na stępa/kłusa razem z dzieciakami (może też właściciel/instruktorka chcieli sprawdzić czy będę sobie radził). Drugi teren był już indywidualnie z instruktorką, z galopami i nawet ze skokiem przez dosyć duże drzewo leżące na ścieżce.

W stępie próbowałem zebrać konia ale było to dla mnie/konia trochę za trudne (protestował wyciągając mi wodze z rąk). W kłusie latałem trochę w siodle ale nie było źle. No i w galopie całkiem spokojnie (chociaż po tylu latach nie byłem pewny jak to będzie)

Ogólne wrażenia z jazdy pozytywne, obie jazdy, przygotowanie konia do jazdy i obowiązki po jeździe sprawiły mi radość. Korci mnie teraz aby wyjechać na wielogodzinny teren lub na rajd konny (te dwa tereny trwały po dwie godziny) jak również spróbować skoków na ujeżdżalni – podobno jeden z koni jest dobrym skoczkiem.

Mam nadzieję, że to hobby będzie odskocznią od trudów i zmartwień dnia codziennego. Święty Jan Paweł II uprawiał narciarstwo i wędrówki po górach (nie podzieliłem się jeszcze z wami moją niedawną wyprawą w Bieszczady) – może moim wyborem będzie jeździectwo i trekking po górach (chociaż mam jeszcze kilka starych hobby które mogę odnowić)

No i obecny Ojciec Święty Leon XIV w tym miesiącu w swoich intencjach zachęca wiernych na całym świecie do modlitwy, aby sport stał się narzędziem spotkania, budowania braterskich więzi oraz dialogu między kulturami

A czy w Twoim życiu sport gra jakąś ważniejszą rolę? I co to jest?


Komentarze

Jedna odpowiedź na “Powrót do starego hobby”

  1. Awatar Beata
    Beata

    Jeżeli chodzi o hobby to to się u mnie zmienia. W tej chwili jest to decoupage na świecach. Mam nadzieję, że jutro, w Klubie Pacjenta, znajdę osobę, którą to zaciekawi. Ozdobione świece mogą być formą podziękowania, potrzebą podzielenia się czymś dobrym, tak od siebie. Mogą być po prostu prezentem np. Imieninowym czy urodzinowym.

    Jeżeli chodzi o sprawność fizyczną to stałam się niewolnikiem aplikacji. Częste sprawdzanie liczby kroków, spalonych kcal, snu, ilości treningów ( w tej chwli jest to chodziarstwo).
    Obecnie jestem stażystką w roli asystenta zdrowienia. Mam nadzieję, że w sobotę, podczas wyjścia z przewodnikiem, spotkam nie tylko znajonych, ale też ludzi w potrzebie, którym będę mogła pomóc.
    Czekam więc na sobotę.i.mam nadzieję do zobaczenia.
    Pozdrawiam. Beata.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Ta strona używa Akismet do redukcji spamu. Dowiedz się, w jaki sposób przetwarzane są dane Twoich komentarzy.